Przełamanie w wielkim stylu!

Nowy rok dla Stali i Piotrkowianina nie jest udany. O szczególnie złej passie mogą mówić mielczanie, gdyż podopieczni Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja w 2018 roku odnieśli osiem porażek z rzędu. Środowy mecz był, więc dla obu drużyn spotkaniem o wszystko, gdyż przegrany niemal całkowicie przekreślał swoje szanse na grę w barażach, w związku z czym kibice zgromadzeni w hali „Relax” od samego początku oglądali niesamowite widowisko i na pewno pod tym względem nie mogli być zawiedzeni!

Jako pierwszy do bramki trafił Piotr Krępa, lecz to gospodarze po kilku minutach prowadzili 3:1. Wtedy jednak do głosu doszła Stal, a w szczególności wychowanek mielczan – Jakub Ćwięka, który rozgrywał wyśmienite spotkanie. Wynik cały czas oscylował jednak wokół remisu, choć Stal prezentowała się o wiele lepiej. Duża jednak w tym zasłucha Marcina Schodowskiego na którego mielczanie nie potrafili znaleźć recepty. Ostatecznie na przerwę to goście schodzili przy prowadzeniu 14:12.

Początek drugiej odsłony również należał do „Czeczeńców”, a w 32. minucie przy stanie 15:12 Marcin Schodowski ukarany został bezpośrednią czerwoną kartką za sfaulowanie idącego do kontry Pawła Wilka. Był to moment w którym wielu mogło pomyśleć, że jest już po meczu, lecz nic bardziej mylnego, gdyż Piotrkowianin nie zamierzał odpuszczać, a zmiennik Schodowskiego w bramce – Damian Procho również zaczął wyśmienicie bronić. To głównie dzięki tym interwencjom Piotrkowianin zdołał wyrównać, a ostatnie 45. sekund meczu to prawdziwy Rollercoaster. Najpierw dwiema minutami ukarany został Tomasz Mochocki za faul na Tomaszu Mrozie, a rzut karny pewnie wykorzystał Piotr Swat, dzięki czemu tablica pokazywała rezultat 26:25. Stal miała ostatnią akcję żeby wyrównać i 4. sekundy przed końcem sfaulowany został Łukasz Janyst. Werdykt sędziów mógł być tylko jeden – 2. minuty kary dla Tomasza Mroza i rzut karny. Tak też się stało, a z siedmiu metrów skutecznie trafił sam poszkodowany.

O końcowym rezultacie musiały, więc zadecydować rzuty karne, a jako pierwszy w bramkę nie trafił…Łukasz Janyst. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce i nogi wziął Tomasz Wiśniewski, który obronił wszystkie(!) rzuty karne wykonywane przez rywali, dzięki czemu bramki Pawła Wilka, Mateja Sarajlicia i Rafała Krupy pozwoliły odnieść Stali jakże ważne zwycięstwo, które w ostatecznym rozrachunku może okazać się bezcenne!

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – SPR Stal Mielec 26:26 (12:14) – w rzutach karnych 0:3

Piotrkowianin: Schodowski, Procho – Mróz 3, Urbański, Woynowski 7, Iskra 5, Swat 2/2, Góralski 4, Surosz 2, Pożarek, Achruk, Tórz 2, Pacześny 1.
Trener: Dmytro Zinchuk.
Kary: 10 min. (Mróz, Iskra, Pożarek, Tórz, Schodowski – po 2 min.).
Karne: 2/2.

SPR Stal Mielec: Wiśniewski – Wilk, Krępa 5, Janyst 4/2, Mochocki 1, Kłoda, Sarajlić 3/1, Kawka, Chodara 2, Cuzić, Wojkowski 1, Krupa 1, Ćwięka 9.
Trener: Krzysztof Lipka.
Kary: 12 min. (Kłoda – 4 min., Krępa, Janyst, Kawka, Mochocki – po 2 min.).
Karne: 3/3.

Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa), Bogdan Lemanowicz (Łąck).
Widzów: 500.

Aktualności

Leave a Comment