Zakazana historia Mielca

Andrzej Talarek Może poprawniej należało by powiedzieć – wstydliwa – ale wstyd ciągnie za sobą wyparcie z pamięci, a za nim zakaz, nawet jak niepisany, więc jedno jest nierozłączne z drugim.

Może jest czas na odkrywanie zakrytych kart historii? Niedawno mieliśmy do czynienia z historią Żołnierzy wyklętych, i z kontrą do niej, z oskarżeniami o pominięcie naszych mieleckich żołnierzy.
Nie mnie pisać na ten temat. Dla siebie zostawiłem dwa inne, o których piszę od lat. Temat pamięci o żydowskiej historii Mielca i temat docenienia w historii Mielca niewątpliwych osiągnięć dyr. WSK, Tadeusza Ryczaja.

Dzisiaj o tej pierwszej sprawie.
Dzieje najnowsze naszych żydowskich sąsiadów przytaczam za portalem http://www.sztetl.org.pl/pl/article/mielec/5,historia/kopiując jego duże fragmenty.

„Społeczność żydowska Mielca była w przeważającej część chasydzka. W 1846 r. w gminie żydowskiej było 1980 osób, a w 1870 – 2 534 osoby. Kahał utrzymywał m.in.: dwie synagogi i trzech rabinów, przy czym funkcje rabina kahalnego powierzono Judzie Horowicowi.

W 1872 r. doszło w mieście do rozruchów antyżydowskich na tle ekonomicznym. Miejscowe siły policyjne nie były w stanie opanować sytuacji i do miasta ściągnięto wojsko. Do podobnych rozruchów doszło także w 1895 roku.

W 1881 r. utworzono tu z fundacji Pinkasa Kranza przytułek dla ubogich Żydów i chrześcijan. W 1885 r. powołano Credit-Verein, na którego czele stał N. Schmirer. W 1892 r. utworzono kolejne Towarzystwo Kredytowe, któremu prezesował Natan Gross. W 24-osobowej Radzie Miasta Mielca zasiadało 13 Żydów.

W mieście na 45 wszystkich sklepów – 41 znajdowało się w rękach żydowskich. W 1899 r. Abraham Juda Kurz uruchomił tu pierwszą drukarnię. W 1900 r. w gminie żyło 3992 Żydów, natomiast w samym mieście 2817. Kahał utrzymywał szkołę religijną. Była tu także szkoła fundacji barona Maurycego Hirscha. W 1905 r. w mieście mieszkało 4017 Żydów, co stanowiło 62% ogółu mieszkańców. W tym też roku powstała pierwsza księgarnia żydowska, prowadzona przez Rachelę Grau.

W czasie I wojny światowej po zdobyciu miasta przez Rosjan, 21.09.1914 r. Kozacy splądrowali domy i sklepy żydowskie. Na początku listopada (04. i 07.) 1918 r. doszło do grabieży sklepów żydowskich przez ludność z okolicznych wsi. Zginął wówczas jeden z interweniujących policjantów. 01.05.1919 r. ponownie doszło do rozruchów antyżydowskich w mieście, w których wzięło udział ok. 4 tys. ludności z okolicznych wsi i miejskiego pospólstwa. Obrabowano 14 sklepów żydowskich i pięć mieszkań, natomiast ośmiu Żydów broniących swojego dobytku zostało rannych.
Próby wzniecenia podobnych rozruchów, podjęte w kilka dni później – 8 i 15 maja – nie powiodły się wobec zdecydowanej postawy żandarmerii i wojska.

W 1923 r. w Mielcu mieszkało 3020 Żydów i 2415 Polaków. Przewodniczącym kahału w okresie międzywojennym był Chaim Friedman. Mieleccy Żydzi angażowali się w propolskie inicjatywy patriotyczne. Wiadomo, że jeden mielecki Żyd o nazwisku Strauss walczył w Legionach Piłsudskiego, natomiast Lejzor Salpeter wchodził w skład Komitetu Obywatelskiego Legionów Piłsudskiego. W 1927 r. Chana Hermelowa otworzyła pierwszą w mieście prywatną wypożyczalnię książek.

W latach 30. XX w. nasiliła się emigracja z Mielca. W latach 1937-1938 z powiatu mieleckiego wyjechało do Palestyny 691 Żydów, zaś do krajów Europy zachodniej i USA – 1555.

Przed wybuchem II wojny światowej w Mielcu mieszkało 5420 Żydów, w tym uciekinierzy z Niemiec, Austrii, Czechosłowacji i Wolnego Miasta Gdańska, zaś w Rzochowie – 1922.

W przeddzień święta Rosz Ha-Szana, 13.09.1939 r., Niemcy zajęli Mielec. Zaraz po wkroczeniu do miasta spalili żywcem ponad 80 osób w miejscowej synagodze i rzeźni rytualnej, a 22 rozstrzelali na lotnisku w Berdechowie. W tym dniu spalili też dwa inne domy modlitwy. W listopadzie Niemcy utworzyli w Mielcu Judenrat a na przewodniczącego wyznaczyli adwokata Finka.

Latem 1941 r., po napaści Niemiec na ZSRR ponad 300 Żydów mieleckich osadzono w obozie pracy w Biesiadce, gdzie pracowali przy wycince drzew w okolicznych lasach. W podobozach zlokalizowanych w przysiółku Przyłęk Staszkówka umieszczono ok. 40 Żydów a w Smoczce ok. 30 Żydówek. Zimą 1943 r. obóz główny wraz z podobozami został zlikwidowany a Żydów wywieziono w nieznanym kierunku.

W obozie pracy w Cyrance zatrudniano przy wyrębie lasu i budowie dróg ok. 40 Żydów. Na początku 1944 r. zostali rozstrzelani tam na miejscu wraz z członkami pilnującej ich straży żydowskiej.

Ok. 100 Żydów mieleckich zakwaterowano w obozie pracy w Dębiakach. Pracowali przy budowie drogi oraz kolejki leśnej na trasie Mielec – Nowa Dęba. Wiosną 1944 r. wywieziono ich do Mielca, gdzie jak się przypuszcza zostali rozstrzelani.

W Mieleckich Zakładach Lotniczych zamienionych na Flugzeugwerk Mielec od wiosny 1942 r. zorganizowany był obóz pracy przymusowej, będący filią obozu w Płaszowie. W marcu 1942 r. przebywało w nim ok. 250 Żydów. Zimą 1942 r. liczba osadzonych w obozie wzrosła do ponad 2 tys. po przewiezieniu tam kolejnego transportu Żydów z Mielca i okolic. W lipcu 1944 r., gdy w obozie znajdowało się ok. 2000 mężczyzn i 300 kobiet, wywieziono ich do Wieliczki i dalej do Flossenburga na terenie Rzeszy. Chorych rozstrzelano na miejscu.

Likwidacja ludności żydowskiej zgromadzonej w mieleckim getcie rozpoczęła się 09.03.1942 roku. Gestapo rozstrzelało wówczas ok. 300 osób w Borku – dzielnicy Mielca. Obecnie znajduje się tam pamiątkowy obelisk. We wszystkich w tym okresie egzekucjach zginęło ok. 1000 osób. 13 marca rozpoczęła się wywózka pozostałej ludności żydowskiej i trwała ona przez 5 dni. Młodych wywieziono do obozu pracy w Pustkowie, a ok. 500 pozostałych osób do różnych gett, skąd trafili do obozu zagłady w Bełżcu. Mielec był pierwszym miastem w Generalnym Gubernatorstwie, które Niemcy ogłosili jako judenrein.

Z zagłady uratowało się podobno ponad 300 Żydów mieleckich. Po zakończeniu działań wojennych 183 z nich wróciło do miasta. W 1944 r. szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego został Cezar Monderer-Lamensdorf vel Jan Garliński. Jak wynika z danych meldunkowych dnia 15.08.1945 r. mieszkało ich w mieście 106, ale pod koniec następnego roku już tylko 20. Ten nagły spadek liczyby ludności żydowskiej w Mielcu spowodowany był pogromem, do jakiego doszło w mieście 25.10.1946 roku”.

Ps. Ostatnią pozostałością po mieleckim obozie pracy na terenie byłych zakładów lotniczych są betonowe słupy bramy wjazdowej do obozu, pomiędzy Inkubatorem Intech2 a budynkiem byłej przychodni zdrowia.
To już ostatnia z szans, by jakąś tablicą pamiątkową uczcić tych, którzy tam zginęli.

Także na terenie lotniska, zgodnie ze wspomnieniami byłych budowlańców, jest wielka, nieoznaczona mogiła mieleckich Żydów, tam zamordowanych. Żyją jeszcze świadkowie, którzy widzieli tam wielkie ilości ludzkich kości.

Andrzej Talarek

e-mielec24.pl

Aktualności

25 Thoughts to “Zakazana historia Mielca”

  1. jsnusz

    dlaczego tak malo wiemy o z ydach?Jest wiele przyczyn.Żyli w gettach bo tak chcieli.Dbali wyłącznie o siebie i swoje geszefty.CP dobrego robili dla Polaków i państwa polskiego.Uzyczono im gościny a oni nazwali się sąsiadami tak jakby mieli swoje państwo do którego dążyli. I zawsze wg nich byli pokrzywdzeni.A gdzie nie byli?
    Gdzie wg nich ich nie krzywdzono?
    Ten problem dotyczy całej Polski.
    Natomiast Rosjanie Niemcy zawsze mówili ze Polacy kochają żydów.Jedno jest pewne ze żydzi opanowali handel narzucili ceny i.to się Polakom nie podobało.Historie żydów w Polsce powinni pisać Polacy i to w oparciu o prawdę historyczna.
    Należałoby tez wziąć pod uwagę stosunek miejscowych Niemców do żydów.A mieszkało ich sporo w Czerninie Orłowie Padwii Sarnowie.Oni żydów znali i mieli do nich trochę pretensji handlowych i sądowych.
    Sanobiczowanie jest niegodne nieprawdziwe.Tylko Prawda.A o żydach krążyły opowiadania i to dla nich niekorzystne.I to Zadni sąsiedzi tylko obywatele polscy poch. Żydowskiego.A oni żydzi Polakami nie chcieli być.Oni chcieli mieć swoje państwo na naszym terytorium chociażby w postaci gett których przed wojna było za trzęsienie.

  2. janusz

    O żydach należy pisać,mówic prawdę i tylko prawdę. Dotyczy to również Niemców, którzy mieszkali w okolicach Mielca w kilku wioskach.Bardzo dużo żydów mieszkało również na wsi.Postawy Polakow były godne i nie mamy się czego wstydzić! Faktem jest to że żydzi nie chcieli się asymilowac.Obecnie w Mielcu mieszkają żydzi i robią interesy.Walczą o mienie pozydowskie i to skuteczniej niż Polacy.PAN Osiński vel Eisig Osią buduje os. na Nowej.Nas ,nasze pokolenie nikt o żydach nie uczył i mało i nich wiemy,nawet o złych rzeczach które robili.A robili!!Mur niepamięci jest po obu stronach.Dlaczego????

  3. Joanna

    Talarek będzie kręcił POKŁOSIE 2,akcja tym razem będzie działa się w Mielcu……Talarek -gdzies coś słyszałem,ale pewny nie jestem,jakieś sranie w banie ploty itd itd……..a potem dziwicie się że Polaków porównują z hitlerowcami w Izraelu…wstyd Talarek!!!!

    1. andrzej talarek

      pewnie nie potrafisz ocenić siebie, szanowna Joanno, jaka jesteś głupia, więc ci pomogę

      1. Joanna

        dlaczego talarek wyzywasz???? GŁUPI to cię zrobił!

  4. dziekujemy

    dlaczego „zakazana”??? kazdy kto chociaz troche interesuje sie historia to wszystko o czym pan pisze wie. w 1939 Zydow bylo w mielcu ok 5000 z ok 9000 mieszkancow. Praktycznie kazde miasto, miasteczko na wschod od wisly bylo zamieszkale przez zydow od ok 30 do nawet 90%. jak widac mielec niczym sie nie wyroznia. to iz polacy „pomagali” niemcom tez mnie nie dziwi bo to jest niewielki odsetek calego spoleczenstwa, ktore w zdecydowanej wiekszosci pomagalo zydom. w mojej rodzinie dziadkowie (wszyscy) albo ukrywali zydow albo dostarczali zywnosc, odziez. niewielu po wojnie sie odwdzieczylo……

  5. Quasimodo

    Ilu z obecnych mieszkańców Mielca wie, że społeczność Żydowska Mielca w okresie międzywojennym liczyła 2600 osób? Była to połowa mieszkańców miasta. Wielu Żydów trudniło się różnymi zawodami, było wielu rzemieślników, stolarzy, krawców, szewców, hydraulików, fryzjerów, piekarzy, rzeźników, malarzy, zegarmistrzów i tak dalej. Miasto głównie żyło z żydowskich kupców posiadających sklepy wzdłuż głównych ulic. W mieście była również żydowska inteligencja: prawnicy, lekarze, dentyści, nauczyciele. Smutno mi, że Ci ludzie doświadczyli takiej tragedii przez Niemców. Wstydzę się również za tych Mielczan (niestety, byli tacy), którzy ochoczo pomagali w eksterminacji swoich sąsiadów. Otóż wskazywali Niemcom domy i sklepy bogatych Żydów a potem pomagali w grabieży. Ilu Mielczan wie, że pod koniec września 39r. elita żydowskiej społeczności Mielca została zapędzona przez Niemców do miejscowej synagogi i łaźni a potem oblana naftą dostarczoną przez polskich pomocników w beczkach i spalona

  6. zybi99

    Dokładnie chodzi o podtytuł „Galeria funkcjonariuszy UB – Wojciech Pacanowski”

  7. zybi99

    Proponuje przeczytac ten blog w koncowej części dotyczącej szefa mieleckiego UB Pacanowskiego są ciekawe informacje na temat Żydów po wyzwoleniu
    http://www.floo.bloog.pl/kat,0,page,3,index.html

  8. Bartek

    żydzi ginęli tak samo jak Polacy i nie wiem co w tej historii wstydliwego Niemcy zabijali przecież nie mielczanie. Co do buntów to widocznie mieli powody. Mają swój kraj i tam powinni siedzieć.
    Nie rozumiem czemu mamy się urzalać tylko nad żydami jacy oni są zawsze biedni i poszkodowani.

  9. Mielczanin

    Nie rozumiem co tu jest zakazanego i wstydliwego – wszystko oprócz ostatniej daty to były działania niemieckie, jak sam Pan napisał. Ale data 25.10.1946 rzeczywiście już nie i bardzo mnie to intryguje, wie Pan coś więcej na ten temat?

  10. zybi99

    Szanowny Panie Talarek .
    Proszę opisać na czym ten pogrom miał polegać ?

    1. andrzej talarek

      Nie wiem, na czym miały polegać pogromy w Mielcu. Pewnie na rabowaniu i biciu Zydów, bo jak podaje ten portal, zginął w nich tylko polski policjant. Jak piszę poniżej, o tym winni pisać nasi historycy, a nie piszą, bo chyba się boją. A ja nie jestem historykiem, tylko felietonistą, poruszającym drażliwe tematy

      1. zybi99

        Prosze nie pisać o czymś co nie jest udokumentowane nawet jak pan jest felietonistą. A w 1946 roku to była milicja i UB.

      2. Autor

        Panie Andrzeju
        Proszę nie pisać rzeczy niesprawdzonych, tylko zasłyszanych. Mieleccy historycy nie boją się pisać na ten temat. Aby zabierać głos należy najpierw zapoznać się z literaturą fachową, naukową. Proponuję najpierw przeczytać książkę „Zagłada Żydów mieleckich” wyd, I z 2012 r. lub wyd.II z 2013 roku. Książki wydane przez Muzeum Regionalne w Mielcu. Znajdzie Pan tam informacje naukowe, sprawdzone, oparte na danych archiwalnych. Jest tam także o tzw. pogromie mieleckim z 1946 r. Książka jest dostępna w bibliotekach mieleckich. Może Pan ją też znaleźć w ŻIH, Bundesarchiv, Yad Vashem, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Uniwersytecie Jagiellońskim itp. Dla uzupełnienia literatury proszę też przeczytać Judenjagd… prof. Grabowskiego, Jest taki piękny słoneczny dzień… Engelking, I rest my case Verstandiga czy też The Choice Irene Eber. Jest jeszcze więcej opracowań na tematy mieleckich Żydów, ale myślę, że tej literatury Pan nie przeczyta, bo łatwiej skopiować ze strony sztetl, która podaje wiele nieprawdziwych informacji.

  11. Bogdan Pląder

    Panie Andrzeju felieton ciekawy historycznie, ale jak zwykle u Pana pełen krytyki i niedomówień .Zamiast pisać o tym , co powinno się zrobić niech Pan zbierze wokół siebie grupę ludzi ,zarazi ich swoją ideą i zrobi to ,o czym Pan myśli. Napisać można wszystko ,ale przekuć słowo w czyn trzeba samemu a nie rzucać temat i uważać ze już się zrobiło wszystko .

    1. andrzej talarek

      Proszę Pana – ja piszę o cmentarzu żydowskim w Mielcu chyba od 7 lat, co jakiś czas. Pan mówi – zebrać grupę! I co? Pójść pod magistrat? Wierzę, że będę miał okazję zapoznać ze sprawą prez. Kozdębę. To młody człowiek, bez obciążeń przeszłości, może prędzej zrozumie i da zgodę. Choćby na to, by działka miejska, którą jest cmentarz przy Jadernych, wyglądał nie jak śmietnisko, ale strzyżony trawnik, a na bramie do obozu pracy na terenie byłych Zakądów Lotniczych zawisła mała tablica.

  12. zyga

    Coś więcej na temat pogromu w 25.10.1946?

    1. andrzej talarek

      tego nie wiem – przytoczyłem jedynie fakty za wirtualnysztetl. Należy o to pytać historyków mieleckich. Może wiedzą. Tak jak o pogromach z 1918 roiku, o których też nic nie wiemy, bo nic się w naszej literaturze nie pisze. A Pan żąda, bym ja to wyjaśnił

  13. andrzej talarek

    też patrzę na działania Rady Miasta i Prezydenta i zaczynam być zaniepokojony. Choćby dzisiejszy apel do prezydenta, by zbudował rondo na Kwiatkowskiego. Boże, jak już ci radni nie kumają podstawowych zasad działalności poszczególnych samorządów, to przynajmniej by popytali. A tak wychodzi na zabawę dużych dzieci w samorządność. Źle to dość rokuje, ale dajmy im trochę czasu. Może się nauczą.Jak za pół roku będą takie strzały wypuszczać, to będzie to znak, że jednak się nie nauczą. Pozdrawiam

  14. dziekujemy

    ta praca „spoleczna” radnego to ok 900zl diety miesiecznie, ok 1800 vce przew i ponad 2000 przewodniczacy…

  15. ktos

    Bojąc się własnej historii szukamy przykładów u innych.
    Bojąc się własnej tożsamości ukrywamy się pod maskami .
    Napisał pan słowa :
    „Może jest czas na odkrywanie zakrytych kart historii? Niedawno mieliśmy do czynienia z historią Żołnierzy wyklętych, i z kontrą do niej, z oskarżeniami o pominięcie naszych mieleckich żołnierzy.
    Nie mnie pisać na ten temat.”
    Te słowa pokazują całą prawdę – pamiętamy o bohaterach o których piszę się w książkach zapomina się o ludziach ze swojej okolicy.
    Pozdrawiam felieton jest naprawdę dobry.

    1. andrzej talarek

      Dzięki. Ktoś musi mówić ludziom prawdę. Nawet jak ona boli. Bez prawdy stajemy się karłami. Pozdrawiam

      1. Podpis

        „W 1892 r. (…) w 24-osobowej Radzie Miasta Mielca zasiadało 13 Żydów.”
        A dziś ???

        1. quasimodo

          A dzisiaj 13 ludzi z PiSu.Prawdziwi Polacy i katolicy.

Leave a Comment