obraz-045-1-a-660x330

Ojciec Hieronim przygotowywał do Świąt ikebaną tyniecką

Ikebana to sztuka komponowania elementów natury, która w wydaniu ojca Hieronima z klasztoru w Tyńcu, okazała się wyjątkowym sposobem na przygotowanie do Świąt Wielkiej Nocy. Była to okazja do pogłębienia refleksji o Bogu dzięki zbliżeniu się do natury oraz za sprawą innego spojrzenia na otaczającą nas przestrzeń. A ona aby być atrakcyjna wcale nie musi być zapełniana efektami masowej produkcji i sztucznością.

 Wolne miejsce nie jest nicością, ale powietrzem

Jak zaznaczył Ojciec Hieronim podczas otwartych rekolekcji w parafii pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Zachód nauczył nas tego, że wolne miejsce jest czymś złym, pustka straszy i to na wielu płaszczyznach życia. Musi być ciągle zapełniana modnymi wytworami cywilizacji. – W ikebanie jeśli nie ma powietrza, to się dusimy, ale mimo wolnego miejsca kompozycja wiele znaczy i zachowuje harmonię – wyjaśnia. Dzięki sztuce układania kompozycji z elementów natury możemy skupić się na biblijnym przekazie. Inspiracji przed nadchodzącymi Świętami można szukać w spotkaniach Zmartwychwstałego z uczniami, jego pierwszym posiłku po zmartwychwstaniu, kiedy w wieczerniku spożywał kawałek pieczonej ryby, w śniadaniu, które osobiście przygotował dla uczniów nad Jeziorem Genezaret, gdy na ognisku opiekał chleb i rybę. Warto zastanowić się, z jakim otoczeniem kojarzy się nam się świąteczny posiłek i nasza Wielkanoc.

Natura i skupienie zbliża do Boga

 Kompozycja może powstać z gałęzi, kwiatów, liści, korzeni, ale nie może dzielić siedzących przy stole, więc np. najwyższa gałąź nie powinna być wyższa niż linia wzroku biesiadników. – Nasza podstawowa zasada jest taka, że mamy linię zasadniczą kompozycji, wskazujemy nią kierunek, który jest symbolem głównych treści, jakie chcemy oddać – mówi Ojciec Hieronim. – Jaki jest główny kierunek w Boże Narodzenie? Oczywiście w dół, bo Bóg zesłał na ziemię swojego Syna. Ale Wielkanoc to kierunek do góry, który symbolizuje wstanie z grobu i udanie się do Ojca. Prawosławni mogą również mówić o dodatkowym kierunku w dół, co symbolizuje zstąpienie do piekieł – zarysowuje Ojciec Hieronim. Jego asystentką była siostra Natalia, która zadbała o to, by wykład był bardziej zrozumiały dla dzieci.

Kwiatów nie obchodzi czy ktoś na nie patrzy

Ojciec podkreślił, że choć najłatwiej tworzyć kompozycję posługując się miarą kątów i specjalnie opracowanym schematem podziału przestrzeni, to wcale nie chodzi o to, by np. obcinać gałęzie zachowując idealny pion i kąt. Ikebana to obcowanie z przyrodą, więc układamy gałęzie tak jak rosły w naturze, a widać jak wyglądają liście, które ustawiały się do słońca. Gość rekolekcji miał świadomość, że w czasach, gdy ludzie prześcigają się w wymyślaniu innowacji, stawiają na oryginalność i niepowtarzalność, czy podkreślanie własnego Ja, to może się wydawać nudne. Ale tak naprawdę natura pozwala uciec z więzienia coraz to nowej masowej produkcji. – Dziś w centrach handlowych i na wystawach nawet kwiatki wdzięczą się do nas ustawione „na klienta”, mają ściągać jego wzrok. W ikebanie kwiatków nie obchodzi, czy ktoś na nie patrzy, prawie nigdy nie są sztucznie kolorowane, czy ustawiane, by kokietować. Mają prowadzić do refleksji, zbliżać do Boga.

Dekoracja nie musi być niema

 W jaki sposób? Czy np. dekoracja stołu lub ołtarza może pogłębiać odczucia religijne? – Nie każda i niekoniecznie. Wyobraźmy sobie, że bukiety to balony. Zwykle dekoracja kościoła to głównie figury dekoracyjne, takie zawieszone balony, których przesłanie jest bardzo ograniczone. Jeden balon na środku koło ołtarza to wspomnienie, dwa to święto, a sześć to już naprawdę wielka uroczystość kościelna. Z ikebaną jest inaczej. Kompozycja z jej głównym kierunkiem, pobocznymi i dodatkowymi asystami,  pozwala oddać w kompozycji i głęboko przeżyć cały rok liturgiczny. Tyniecka ikebana została opracowana od podstaw w kontekście służby liturgii, ale dziś to nie tylko kwiaty w kościele, ale i przestrzeń poza liturgią, czyli kwiaty w domu każdego z nas.

W warsztatach, podczas których Ojciec z Tyńca pokazywał jak budować „świąteczne” kompozycje w duchu ikebany oraz przedstawiał potrzebne do tego narzędzia i akcesoria, wzięło udział po kilkadziesiąt osób każdego z trzech dni.

Parafianie i księża docenili pomysł Świąt z ikebaną

[quote]Jestem pewien, że tego rodzaju przygotowanie do Świąt Wielkiej Nocy wniesie bardzo wiele do domów naszych parafian, którym Ojciec Hieronim przekazuje liturgię w nowy sposób, poprzez uwrażliwianie na sztukę i piękno – powiedział ks. Andrzej Bajorek z parafii MBNP w Mielcu.[/quote]

Parafianie docenili zupełnie nowe podejście do liturgii, natury, przestrzeni i samych rekolekcji. – Te spotkania były cenne zarówno dla tych, którzy głęboko przeżywają Święta Wielkanocne, ale także uwielbiają kompozycje kwiatowe, sztukę, poezję, czyli metafory i uruchamianie wyobraźni – chwalą Gosia i Tomasz, którzy nie opuścili ani jednego dnia spotkań ojca Hieronima i siostry Natalii z mielczanami.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *