Tomasz Jankowski

Nie oddajmy swej przyszłości w ręce OFErm

Tomasz JankowskiSzczerze mówiąc miałem wątpliwości od czego zacząć swój debiut na portalu e-mielec.24.pl, ale dość brutalnie postarał się je rozwiać Pan Artur Mryczko, publikujący niemalże panegiryk dla Otwartych Funduszy Emerytalnych. Miał on wszakże rację wskazując na ważność rozpoczynającego się okresu. Z pewnością międzynarodowy kapitał, który tak sowicie zarabia na ludzkiej pracy nie odpuści żadnej okazji i nie cofnie się przed żadną manipulacją by uratować swoje miliardy.

Pan Artur w swoim artykule raczył wskazać na różnicę między składką emerytalną po stronie pracownika i pracodawcy. Jest to oczywiście kwestia czysto semantyczna. Pracodawca nie może ‘współdzielić’ obciążenia finansowego pracownika gdyż to przecież pracownik odpowiada za wypracowanie zysku firmy. Pracodawca zaś decyduje o części, którą z tego zysku dostanie pracownik. Tym różni się świat realny od tego papierkowego. Pracodawca nie płaci ‘za’ pracownika żadnych obciążeń bo to ten ostatni wytwarza dochód.

Dochód, który być może warto przeanalizować skoro Pan Mryczko stosuje taki zabieg jak ‘odbierane’ nam pieniądze przez państwo. W Polsce stosunek płac do dochodu narodowego wynosi 32%. Co to oznacza? Że 68%, pozostając przy tej retoryce, odbiera nam już pracodawca.

Ubolewa mielecki działacz KNP nad ‘nierówną walką’ między OFE, a ZUS. Warto jednak zadać pytanie za czyje pieniądze reklamują się OFE? Czy czasem nie za te składki, które pracujący do nich odprowadzają? Kampania reklamowa sprzed kilku miesięcy została sfinansowana właśnie przez przyszłych emerytów co chyba najlepiej pokazuje jakich to ‘skutecznych’ inwestycji dokonują włodarze kapitału.

Dalej, analizując możliwości obrotu środkami z OFE, autor wskazuje np. na wpuszczenie tych pieniędzy na rynek krajowy i zestawia to z ‘wypłatą bieżących świadczeń’ przez ZUS. Tajemnicą poliszynela jest, że koszty obsługi systemu w ZUS to tylko 3% podczas gdy w OFE koszty własne to średnio 8%. Jeśli zaś chodzi o świadczenia to przecież jest to również obieg pieniędzy na rynku. Polscy emeryci raczej tych środków nie oszczędzają, a wydają je na codzienne potrzeby. Nierzadko bywa tak, że muszą zdecydować się czy zapłacić czynsz czy za leki…

Słusznie jednak w swoim artykule autor wskazał na kłopot w postaci zapaści demograficznej. Niemniej jednak trzeba wspomnieć o tym, że w krajach gdzie istnieje państwowa opieka nad rodziną (nawet w tak liberalnej Wielkiej Brytanii) najchętniej rodzą dzieci właśnie… Polki! Istnieje również zjawisko, które nazywamy ‘rozwojem sił wytwórczych’ czyli wzrost wartości pracy w wyniku postępu technologicznego. Mechanizacja powoduje, że dziś pracujemy po prostu wydajniej. Może więc gdyby pracodawcy nie odbierali nam aż 68% pensji to bylibyśmy w stanie płacić lepsze składki?

Doprawdy komiczne wydaje się tu sugerowanie, iż ‘najlepszą inwestycją jest rodzina’. Pomijając już nietakt w postaci stosowania rynkowej nomenklatury wobec takiej wartości jaką jest człowieczeństwo, należy wspomnieć, że ciężko o założenie rodziny gdy nasze pokolenie nie ma ani własnych domów, co trzeci z nas nie ma pracy, a ci, którzy ją mają mogą o stabilności zaledwie pomarzyć.

OFE oczywiście będą zabiegać o klientów. Nie ponoszą żadnego ryzyka bo gwarantem wypłaty emerytury jest i tak ZUS. Mogą więc korzystając z różnego rodzaju kombinacji czy luk prawnych wyprowadzić pieniądze Polaków gdzie tylko się da, a i tak martwić będzie się polskie państwo. Czyli my. ZUS upaść nie może bo byłoby to równe bankructwu Rzeczpospolitej. Możemy więc o nią zadbać mówić NIE tym, którzy paść się chcą na naszych emeryturach.

PS. Może najlepszym podsumowaniem jest data rozpoczęcia tych ‘emerytalnych Polaków wyborów’ jak i mojej inicjacji na portalu. OFE miały dać szerokim masom narodu ‘wakacje pod palmą’. Tak, to było z ich strony Prima Aprilis.

Tomasz Jankowski

One comment

  1. Drogi Tomaszu. Nie twierdzę, że OFE to jest idealne rozwiązanie – dla mnie idealne jest aby te pieniądze zostały w portfelach ludzi (tak samo jak pieniądze zabierane przez ZUS). Twierdzę natomiast, że OFE jest znacznie lepsze niż przekazanie tych środków do ZUS, gdzie nic się z tymi pieniędzmi nie będzie działo.

    Koszty OFE są znacznie niższe niż piszesz (takie mogły być w pierwszym roku ich funkcjonowania, dla pierwszych klientów – ale dlaczego sie mylisz nie wytłumaczę Ci korespondencyjnie), docelowo będą sięgać do 0,5% do 1% od aktywów.

    Pracodawca nic nam nie odbiera. Pracodawca daje nam możliwość zarobić i zdobyć doświadczenie. Oczywiście gdyby Pracodawców było w Polsce więcej, pracownicy by więcej zarabiali (prawo popytu i podaży). Problemem dlaczego tych Pracodawców nie ma jest m.in. nieprzyjazne prawo z ospałym sądownictwem, skomplikowany system podatkowy, najwyższe relatywnie koszty prowadzenia start-upów w Europie, wysokie koszty pracy (blisko 4 razy wyższe niż w UK, jeżeli już UK wspomniałeś).

    Zanim zaczniesz pisać o UK najpierw tam pojedź i zobacz jakie tam się płaci podatki (wraz ze składką na ubezpieczenie) przy zarobkach do 50 tys zł rocznie (na umowie o pracę), a jakie płaci się u Nas.
    Byłem dłuższą chwilę w UK mogę Ci to wyłożyć.

    Wytłumacz mi swoją logikę? i te liczby? jak to pracodawcy wg Ciebie odbierają nam 68% pensji? bo nie ogarniam ;).

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *